Marian Mazur, „Szkoła bez lęku”, tygodnik „Argumenty” 1966, nr 42 (436), s. 5 i 10; z cyklu „O szkole cybernetycznie”.
Czy ten sam nauczyciel może być dla ucznia sprzymierzeńcem i egzaminatorem? Mazur odpowiada, że nie, i proponuje te role rozdzielić. Kto najpierw tłumaczy lekcję, potem przepytuje, a wreszcie wystawia stopień, ten z czasem traci zaufanie ucznia: uczeń przestaje wiedzieć, czy ma przed sobą pomocnika, czy przeciwnika, i wybiera ostrożność. Stąd lęk i nieufność, które tytuł obiecuje usunąć; jako analogię autor przywołuje eksperyment Pawłowa z utratą orientacji u zwierzęcia.
W proponowanym układzie egzaminuje maszyna, ale nadaje się ona tylko do wiadomości; poglądy kształtują się w rozmowie, nie przez wkuwanie, a prowadzenie takiej rozmowy jest właściwą pracą nauczyciela. Poza tym zostaje mu rola pomocnika i doradcy, do którego uczeń przychodzi z własnej potrzeby. Rozróżnienie wiadomości i poglądów pochodzi z „Tworu skostniałego” (1965).
Rozdzielenie ról umożliwia nauczanie programowane, któremu autor poświęcił wcześniej osobną publikację. Maszyna ucząca prowadzi z uczniem dialog w jego własnym tempie, a maszyna egzaminująca zadaje wszystkie przewidziane pytania i liczy próby, dając ocenę liczbową. Najważniejszy jest argument cybernetyczny: w pętli sprzężenia zwrotnego między uczniem a maszyną wynik zależy wyłącznie od pracy samego ucznia, więc ocena przestaje być wyrokiem wydawanym z zewnątrz.
Na tym tle autor rozlicza tradycyjne egzaminowanie, wytykając mu m.in. wyrywkowość, nieostry zakres i brak możliwości poprawiania wyniku do skutku. Konsekwencje propozycji sięgają ustroju szkoły: bez lekcji, klas i powtarzania roku pilny uczeń mógłby skończyć naukę wcześniej. Dla czytelnika teorii tekst jest przystępną ilustracją sprzężenia zwrotnego w dydaktyce; zagadnienie przyswajalności informacji ma ścisły wykład w „Cybernetycznej teorii układów samodzielnych” (1966).